Strona wykorzystuje COOKIES w celach statystycznych, bezpieczeństwa oraz prawidłowego działania serwisu (więcej informacji).
Jeśli nie wyrażasz na to zgody, wyłącz obsługę cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Rozumiem, nie pokazuj więcej tego komunikatu.

spis treści
O konkursie
Ogólnopolski Konkurs Fotograficzny "Nasza Straż Pożarna" organizowany jest przez Szkołę Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie we współpracy z Małopolskim Oddziałem Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Pożarnictwa i Zarządem Głównym Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP. Patronat prasowy sprawuje miesięcznik "Strażak". Celem Konkursu jest “odkrywanie” osób fotografujących “pożarnicze rzemiosło” oraz promowanie pracy strażaków, zarówno ochotników, jak i profesjonalistów, funkcjonariuszy PSP i pracowników zakładowych straży pożarnych oraz zachęcenie osób fotografujących do uwieczniania na kliszy fotograficznej lub w pamięci aparatu cyfrowego pracy strażaków.



FOTOKONKURS MA JUŻ PONAD 20 LAT!!!

A wszystko zaczęło się na początku roku 1994, kiedy dzięki akceptacji ówczesnego Zastępcy Komendanta SA PSP w Krakowie st. bryg. Piotra Bielickiego i zgodzie ówczesnego Komendanta Szkoły st. bryg. Krzysztofa Cybulskiego opracowano Regulamin, wzór karty zgłoszenia oraz poinformowano (jeszcze nie w internecie, lecz w lokalnej krakowskiej prasie oraz w magazynach poświęconych fotografii) wszystkich zainteresowanych o nowym fotokonkursie. Pomysł i realizacja była autorska - mł. kpt. Krzysztof Kociołek zajął się wszystkimi sprawami koncepcyjnymi, organizacyjnymi oraz poszukiwaniem sponsorów nagród. Pierwsze posiedzenie Jury odbyło się w dniu 28 kwietnia 1995 roku - wybrano pierwsze zwycięskie prace i przyznano pierwsze nagrody. Kilkadziesiąt prac nadesłanych przez kilkunastu autorów napawało nadzieją, że pomysł chwycił. Była zgoda - została więc ogłoszona kolejna edycja Fotokonkursu, która także cieszyła się zainteresowaniem uczestników - w 1996 roku rozstrzygnięto edycje druga i ogłoszono trzecia.  Dobre (jak dzisiaj się okazuje) pomysły maja także swoich przeciwników - z "powodów niezależnych od Organizatorów" trzecia edycja została rozstrzygnięta nie po roku, lecz po dwóch latach - w roku 1998. I gdyby nie pomoc i wsparcie Komendanta st. bryg. Krzysztofa Cybulskiego zapewne Fotokonkurs by "umarł". Ale żył - kolejne edycje, kolejni sponsorzy i niesamowite wsparcie od Druha Waldemara Pawlaka - Prezesa Zarządu Głównego OSP RP oraz Lucjana Myrdy - Prezesa Małopolskiego Oddziału Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Pożarnictwa w Krakowie - w roku 1999 włączyli się do współorganizacji Ogólnopolskiego Konkursu Fotograficznego "Nasza Straż Pożarna". Oficjalnym patronem medialnym został miesięcznik "Strażak". I tak trwamy do dzisiaj.

A statystycznie rzecz ujmując - od początku wpłynęło 1371 prac 349 autorów: strażaków PSP, strażaków OSP i niezrzeszonych, dzieci, młodzieży i dorosłych. Amatorów i profesjonalistów, fotografujących lustrzankami i "automatami", a zapewne i telefonami, ale na pewno cyfrówkami. Bo kto dzisiaj pamięta te czasy, gdy do kieszeni Nomexa (a wcześniej moro) wkładało się aparat Łomo, aby fotografować przeważnie ugaszony obiekt, gdyż kierując działaniami nie można było od samego początku skupić się na fotografii.

Dlaczego "Nasza Straż Pożarna" - bo jest nasza - stanowimy jej cząstkę, każdy strażak (ochotnik, "zawodowiec" czy jakikolwiek inny) jej poświęcił najlepsze chwile życia, z nią spędzamy najwięcej czasu, to o nią są zazdrosne nasze zony, i to dla niej jesteśmy gotowi narazić własne zdrowie i życie. Ona jest w nas. Jest rzeczywiście nasza. Zatrzymana przez nas w kadrze w poszczególnych latach jej istnienia, od samych korzeni ochotniczego pożarnictwa na ziemiach polskich (bo jeszcze pod zaborami) po dzień dzisiejszy - dojrzałą, profesjonalną formację jaka jest PSP, wspierana przez OSP i inne jednostki ochrony przeciwpożarowej. I tylko dzieci dziwią się, że mój ponad dwudziestoletni Łomo jest jeszcze sprawny, że do tej pory leży na półce.

Pamiętajmy więc, aby zatrzymywać czas w obiektywie, bo kolejne pokolenia strażaków też będą chciały przypomnieć korzenie.