Strona wykorzystuje COOKIES w celach statystycznych, bezpieczeństwa oraz prawidłowego działania serwisu (więcej informacji).
Jeśli nie wyrażasz na to zgody, wyłącz obsługę cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Rozumiem, nie pokazuj więcej tego komunikatu.

spis treści
Aktualności
WYJAZD DO CZERNOBYLA

Strefa Wykluczenia wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej zarządzana jest przez ukraińskie ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych i na każdym przejeździe kontrolnym znajdują się żołnierze i policjanci. Dzięki współpracy w ramach ministerstwa oraz dzięki uprzejmości Komendanta Wojewódzkiego z Tarnopola po strefie oprowadzał nas strażak pracujący w Jednostce Ratowniczo Gaśniczej w Czarnobylu znajdującej się dwa kilometry od Sarkofagu i to on zapoznał nas z legendami czarnobylskiej zony. Jednym z pierwszych miejsc jakie odwiedziliśmy po przekroczeniu przejazdów kontrolnych była Aleja wysiedlonych miejscowości i Pomnik Dmącego Anioła. Dalej udaliśmy się do Cerkwi św. Eliasza w Czarnobylu jedynego tego typu obiektu działającego na terenie zamkniętej zony. Legenda mówi, że w trakcie awarii gdzie wszędzie wokół występowało skażenie radiologiczne to właśnie w tym miejscu było zupełnie bezpiecznie. Po zwiedzeniu Cerkwi udaliśmy się do Jednostki Ratowniczo Gaśniczej w Czarnobylu przed bramami której znajduje się pomnik pamięci strażaków, którzy zginęli podczas akcji ratowniczej w Czarnobylu. Tam z uwagi na ich poświęcenie i oddanie zapaliliśmy świecę i minutą ciszy oddaliśmy hołd strażakom poległym podczas akcji. W Jednostce szczególną uwagę przykuł garaż na wyposażeniu którego znajdowały się 4 czołgi do zadań specjalnych wykorzystywane podczas pożarów lasów i torfowisk w zonie. Kolejnym wyjątkowym miejscem na naszej drodze zwiedzania było tzw. Oko Moskwy czyli olbrzymia instalacja radzieckiego strategicznego radaru pozahoryzontalnego, która służyła do wykrywania nadlatujących nad terytorium ZSRR pocisków balistycznych. Był to ważny element systemu wczesnego ostrzegania przed atakiem na ZSRR. Konstrukcja i rozmiar anten robi gigantyczne wrażenie, a potęguję to wszechobecna cisza i gwiżdżący wiatr przecinany na elementach konstrukcyjnych radaru. Pełni wrażeń udaliśmy się dalej pod samą Elektrownię. Pierwszym miejscem wokół którego również krążą legendy był kanał wodny, który służył do chłodzenia reaktora, a w którym dzisiaj pływają olbrzymie sumy. Zbliżając się do samego Sarkofagu nie mogliśmy obojętnie przejść obok tablic pamiątkowych ofiar katastrofy tuż przed Elektrownią. W odległości około 100 metrów od Sarkofagu znajduje się Jednostka Ratowniczo Gaśnicza z której to strażacy jako pierwsi w noc katastrofy podjęli działania gaśnicze. Oczywiście zwiedziliśmy całą JRG wraz z jej wyposażeniem, a następnie udaliśmy się przed wejście główne na teren Elektrowni. Kolejnym miejscem naszego wyjazdu było opuszczone miasto Prypeć. Aby dojechać do tego miejsca musieliśmy przejechać przez Czerwony Las, którego nazwa pochodzi od rudawoczerwonego koloru sosen, które obumarły z powodu wchłonięcia wysokiej dawki promieniowania. Miasto, które funkcjonowało jedynie 16 lat od momentu powstania i było ponad standard na ówczesny czas dzisiaj jest atrakcją turystyczną pochłanianą przez naturę. Wszystko co opisane zostało powyżej oraz zamieszczone zdjęcie nie oddają jednak realnych wrażeń i atmosfery jaka panuje w Strefie Wykluczenia…


data publikacji: 2018-01-30 22:49:56